Makijaż nastolatki.



Jesteś nastolatką, a może mamą dorastającej małej kobietki? Zastanawiasz się, czy w tak młodym wieku wypada mieć makijaż, czy może czasem trzeba? A może kategorycznie jest niedozwolony? Jeśli dozwolony, to od jakiego wieku? Czy jest jakaś magiczna granica? Jeśli dozwolony, to w jakim zakresie? Na czym powinien polegać makijaż nastolatki? Jakich kosmetyków można użyć, a z jakimi dać sobie spokój – na parę lat…

Sam makijaż nie jest niczym złym i zrozumiałe jest, że młode dziewczyny pociągają kolorowe kosmetyki. Rzecz w tym, że makijaż ma za zadanie podkreślać urodę. Nastolatki jednak mają często skłonności do przesady. Oczywiście nie ma konkretnej bariery wiekowej, kiedy można się zacząć malować- nie da się wyznaczyć konkretnej granicy, np. 12, 14, czy może 16 lat. Tak naprawdę to żadna z granic nie będzie dobra. Chodzi tu raczej o rodzaj kosmetyków, dobór odpowiednich kolorów i umiejętność posługiwania się wybranymi kosmetykami. Dwunastolatka może z powodzeniem pielęgnować usta bezbarwnym sztyftem, pachnącym malinami, szesnastolatka może już mieć swój ulubiony tusz do rzęs. Ważne jest poznanie zasad doboru makijażu.

 

Najważniejsze zasady.

Makijaż ma podkreślić nasze naturalne piękno. Nie ma nic bardziej uroczego niż naturalna cera nastoletniej kobiety, blask jej oczu, wesołe chochliki, rozwiany włos. Nie tuszujmy naturalnego piękna toną podkładu, kiepsko nałożonymi cieniami…
Natura zazwyczaj się nie myli. Naturalny kolor włosów i odcień cery najlepiej do nas pasuje. Jest zresztą punktem wyjścia do analizy kolorystycznej i ustalenia palety barw najbardziej nam pasującej. Im dłużej zachowamy swoje naturalne kolory, tym łatwiej będzie nam odkryć te najbardziej twarzowe, które będą idealnie współgrały z odcieniem naszych naturalnych włosów i karnacją.
Mocna opalenizna prosto z solarium jest już dawno nie modna.
Makijaż nastolatki to makijaż subtelny. Zamiast pudru i podkładu lepiej jest używać lekkich kremów nawilżająco-tonujących. Delikatny róż na policzkach ożywi twarz. Jeśli jednak masz naturalne rumieńce, to nie musisz używać różu.
Dwunastolatce wystarczy bezbarwny lub jasnoróżowy błyszczyk lub pielęgnacyjny sztyft. Starsze nastolatki mogą spróbować mocniejszego makeupu – cienie i tusz do powiek powinny być albo dobrane do typu urody albo w neutralnych kolorach, takich jak róż, beż, grafit.
Przy małych oczach ciemne kredki są niewskazane. Natomiast wewnętrzna krawędź dolnej powieki pomalowana białą kredką optycznie powiększa oko.

 

Jeśli masz problematyczną cerę, to po pierwsze skonsultuj się z lekarzem dermatologiem i stosuj się do jego porad. Po drugie lepszy efekt uzyskasz jeśli punktowo zamaskujesz krostki, niż gdy zastosujesz na całą twarz kryjący podkład, który dodatkowo może podrażnić skórę. Antybakteryjny korektor powinien na stałe zagościć w twojej kosmetyczce.

 

To co jest dobre dla koleżanki, niekoniecznie będzie idealne dla mnie. Ta zasada jest ważna niezależnie od tego ile mamy lat. Nie kopiujmy zachowania czy makijażu koleżanki. Znajdźmy swój styl i swój sposób na podkreślenie naturalnego młodzieńczego piękna.

 

Tak młode ja dziś już nigdy nie będziemy. Nie postarzajmy się na siłę, wykorzystajmy ten atut jakim jest młodość, gładka cera, błyszczące oko, zaróżowione naturalnie policzki, piegi skaczące po nosie….

 

Warto zainteresować się profesjonalnym makijażem instruktażowym przeprowadzonym przez wizażystkę, która pokaże nam, jak stosować poszczególne kosmetyki, które kosmetyki są dla nas niezbędne, a które całkowicie dla nas niepotrzebne. Pokaże jak najładniej podkreślić kształt naszych oczu, jak wymodelować twarz. Pokaże nam dobrą drogę w stronę dorosłego makijażu. I oby na tej drodze było jak najmniej zakrętów!

 

Justyna Jazgarska




Ten wpis został opublikowany w kategorii makijaż i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *