Niezbędnik kosmetyczny.



Czyli co warto mieć w kosmetyczce, a co jest nie do końca konieczne.

W sklepach jest masa przeróżnych pędzli, gąbeczek i innych akcesoriów, które to akcesoria zdają się być koniecznymi do wykonania makijażu doskonałego. Czy naprawdę każda z nas powinna mieć je wszystkie w swojej kosmetyczce? Tak samo w kwestii podkładów, pudrów, błyszczyków, pomadek, coraz to nowych tuszy do rzęs. Może wystarczy zaopatrzyć się w zestaw minimum, uszyty na moją miarę i odpowiadający moim codziennym potrzebom?

Narzędzie codziennej pracy, czyli zestaw pędzli.

 

Najważniejszym elementem wśród makijażowych akcesoriów są pędzle. I to jest bezsprzeczne. Warto mieć co najmniej kilka – pędzel do pudru, pędzel do różu, trzy pędzelki do cieni – to jest absolutne minimum. Pędzle to podstawa, ich dobra jakość przekłada się na komfort pracy i jakość wykonanego makijażu, dlatego też kup pędzle z naturalnym włosiem, albo pędzle z włosiem syntetycznym, jeśli np. borykasz się z alergiami i uczuleniami. Nieprawdą jest, że pędzle z naturalnego włosia są droższe niż te syntetyczne – pędzle syntetyczne dobrej jakości maja cenę porównywalną do pędzli z włosia naturalnego tej samej jakości. Aby pędzelki długo nam służyły, należy o nie dbać. Jeśli nie zmieniasz kolorystyki makijażu codziennie, to wystarczy, że raz w tygodniu urządzisz dla swych pędzelków prawdziwe SPA – kąpiel w wodzie z szamponem lub mydłem. Wyczyszczone pędzle, z odciśniętym w ręcznik włosiem, odłóż do wyschnięcia. Zabronione jest suszenie pędzli na kaloryferze itp. – może spowodować pękanie drewnianych rączek, wysuszanie włosia. Jeśli natomiast lubisz zabawę kolorami i codziennie wyczarowujesz na oku inny makijaż, to albo za każdym razem będziesz prała pędzelki, albo zainwestuj w większy zestaw, aby zawsze z rana mieć do dyspozycji czyste pędzelki. Odpuść sobie za to kupno wielkich zestawów pędzli, jeśli nie masz w planie zajmować się makijażem zawodowo – lepiej kupić mniej pędzelków ale lepszej jakości.

 

Co jeszcze oprócz pędzli?

 

  • Gąbeczki kosmetyczne latex – do nakładania i rozprowadzania podkładu. Płaska, okrągła – nałożysz nią zarówno puder sypki jak i prasowany oraz wszelkie kosmetyki półpłynne, na przykład fluid.
    Gąbki trójkątne – bardzo popularne. Dzięki swojemu kształtowi dotrą do każdego zakątka twarzy, a także umożliwią cieniowanie i mieszanie kosmetyków na skórze, na przykład różu do policzków czy rozświetlacza. Jeśli używasz pędzla do podkładu, lub podkładu sypkiego, nie musisz sobie zaprzątać głowy gąbeczkami.
  • Zalotka do rzęs. Przydatna, jeśli chcemy uzyskać efekt mocno podkręconych rzęs. Kup, jeśli masz rzęsy długie ale poste jak druty. W innej sytuacji odpuść sobie inwestycję, bo oznacza to, że albo jesteś ze swoich rzęs zadowolona i zalotka Ci nie jest do szczęścia potrzebna, albo masz rzęsy krótkie ? a próby podkręcania krótkich rzęs nie są za bardzo wskazane.
  • Temperówka. Niezbędna, jeśli używamy konturówek do ust i ołówków do oczu oraz brwi. Najbardziej praktyczna będzie temperówka z otworami w dwóch wielkościach, gdyż kredki miewają różne rozmiary. Nie używasz kredek? Nie musisz mieć temperówki.
  • Puszek – służy do nakładania pudru sypkiego oraz pudru w kompakcie. Dosyć duży, powinien być zaopatrzony w uchwyt. Takim puszkiem równomiernie rozłożysz na twarzy i ciele praktycznie każdy sypki kosmetyk. Pamiętaj, że pędzlem również nałożyć puder, róż, czy rozświetlacz na twarz i ciało.
  • Pęseta. Usuniemy za jej pomocą wszystkie zbędne, pojedyncze włoski z twarzy. Szczególnie przydatne przy regulacji brwi. Warto mieć.
  • Malutkie nożyczki. Niezbędne, jeśli używasz sztucznych rzęs – prawie zawsze trzeba je przycinać, a takimi nożyczkami zrobisz to dokładnie i precyzyjnie. W sytuacji awaryjnej podetniesz kępeczki również zwykłymi domowymi nożyczkami, więc specjalnych zakupów nożyczkowych nie warto planować. No chyba, że jesteś krawcową – pewnie Ci się do czegoś przydadzą :-).
  • Kieszonkowe lusterko. Niezbędnik w każdej podręcznej kosmetyczce – do szybkich poprawek makijażu. Polecam breloczek do kluczy z lusterkiem. Brelok i tak mam, a tym sposobem, zamiast dwóch rzeczy w torebce, mam jedną.
  • Podkład. Poświęć dłuższą chwilę na dobór odpowiedniego koloru, konsystencji, stopnia krycia. I kup jeden kosmetyk. Zanim kupisz drugi, pierwsze opakowanie zużyj do końca. Nie daj się nabrać photoshopowym cerom modelek w reklamach podkładów i nie kupuj kolejnej nowości. Zobacz, ile podkładów marnujesz, nie kończysz i wyrzucasz, lub oddajesz koleżance.
  • Puder. Zastanów się, czy zależy ci na zmatowieniu twarzy, czy na zmatowieniu plus utrwaleniu. I kup jeden kosmetyk. Masz do wyboru puder matujący, lub puder matująco-utrwalający.
  • Korektory. Wybór ogromny. Różne – w pisaku, w pudrze, w sztyfcie, kolorowe i cieliste….. Spójrz w lustro i bardzo szczerze odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawdę potrzebny ci korektor? Odpowiedź brzmi tak? Wybierz się do dobrej drogerii po fachową poradę. I wróć z jednym korektorem, który zakamufluje twój problem.
  • Bazy pod podkład. Bardzo modne ostatnio. A tak naprawdę, pomijając cery bardzo tłuste oraz cery z nierówną fakturą, całkowicie zbędne w wypadku makijażu codziennego.
  • Cienie. Oj tak, kuszą nas nowe kolory, nowe piękne palety, kolejne serie. Najbardziej ekonomiczne i sensowne rozwiązanie? Kupić zestaw kilku kolorów matowych cieni, pasujących twojemu typowi kolorystycznemu plus jeden lub dwa sypkie perłowe pyłki. I wyczarujesz codziennie makijaż idealny dla siebie. Matowy na dzień, perłowy na wieczór (wystarczy, że matowe cienie pokryjesz lekką warstwą pyłku).
  • Kredki do oczu. Dobrze się czujesz w kresce? Potrafisz ją namalować? Nie spływa ci przypadkiem z powiek po paru godzinach? Łatwiej jest wykonać kreskę matowym cieniem. Taka kreska będzie trwała, w odróżnieniu od kreski spod kredki.
  • Kredki do ust. Kup jedną. W kolorze najbardziej zbliżonym do koloru twoich ust. Zapamiętaj producenta i numer koloru. Będzie ci służyć bardzo dłuuuugo. Do każdego rodzaju makijażu, pod błyszczyk, pod pomadkę, niezależnie od kolorystyki makeupu.
  • Eyelinery. Patrz: Kredki.
  • Pomadki. Kup dwie. Czerwoną na wieczór, różowo-beżową na dzień. Oczywiście tonację, intensywność kolorów dobierz do swojego typu urody. Przyda się też pomadka ? sztyft ochronny.
  • Błyszczyki. Uwielbiamy błyszczyki. I mamy ich w kosmetyczkach zdecydowanie za dużo. Tak jak w przypadku pomadek, dwa, trzy błyszczyki to maximum. Bezbarwny, jasny różowy, plus trzeci w jakimś ostrzejszym kolorze (fuksja, czerwień, beżowo-brązowy?).
  • Utrwalacz makijażu. Na co dzień zbędny. Na wielkie wyjście pożądany. Ale na wielkie wyjście warto zadbać o profesjonalny makijaż, a profesjonaliści z pewnością mają w swych kufrach Fixery.
  • Bibułki matujące. Zajmują mało miejsca, a czasem ratują w sytuacjach awaryjnych. Warto mieć w torebce. I używać czasem.

 

Dużo wyszło tych „niezbędnych” produktów? Tak się tylko wydaje. Zróbcie remanent w swoich kosmetykach, większość z Was ma trzy razy tyle kosmetyków, z czego używa jedną piątą. I do tego zmierzałam :-).

 

Justyna Jazgarska

wizażystka i stylistka

 




Ten wpis został opublikowany w kategorii makijaż i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *